Powrót Orła

       O poświęceniu i ofiarności mieszkańców Grodziska można pisać bardzo wiele. Szkoda jedynie, że tak szybko o niej zapominamy.

     Z górą dwadzieścia  lat temu,  w małym domu przy ulicy Bukowskiej 57, przez wiele lat żyła pani Marta Bogusławska. Zapewne jeszcze wielu przypomina sobie jej drobną postać, a szczególnie zawsze uśmiechniętą twarz.  Jej małe, skromne ,mieszkanie pełne było najróżniejszych pamiątek historycznych. Jak największy skarb przechowywała Krzyż Virtuti Militari, jej dziadka, uczestnika powsta­nia listopadowego na Litwie oraz krzyże i odznaczenia za Powstanie Wielkopolskie i wojnę polsko-bolszewicką 1920 r. Jej brat -Włodzimierz Bogusławski- pierwszy poległy powstaniec z Grodzi­ska,  był patronem przedwojennego Towarzystwa Powstańców i Wo­jaków w naszym mieście.  Ona sama była członkiem wielu organizacji patriotycznych i społecznych, jeszcze przed rokiem 1914. Świadczyły o tym starannie przechowywane legitymacje oraz liczne zdjęcia. To właśnie u niej pod koniec lat siedemdziesiątych natrafiłem na orła w koronie, którego historia sięga Powstania Wielkopolskie­go 1918 roku  i jest ściśle związana z Grodziskiem.

     Podobno w  dniu 30 sty­cznia 1919 roku w czasie, kiedy na grodziskim Starym Rynku przysięgę składała kolejna kompania powstańcza utworzona w naszym mieście,  miała miejsce jeszcze jedna uroczystość. Na potrzeby nowo odradzającej się administracji polskiej w Grodzisku, Franciszka hrabina  Żółtkowska przekazała ufundowane przez siebie trzy gipsowe orły na tarczach. Swoim kształtem oraz formą przypominały orły z okre­su panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pierwszy z nich znalazł swoje miejsce w Sądzie Powiatowym w Grodzisku, gdzie wisiał do wybuchu wojny. O drugim wiadomo, że wisiał w Starostwie Powiatowym, a po jego likwidacji znalazł miejsce w Wójtostwie na ulicy Poznańskiej.  Niestety, oba te orły przepadły  z chwilą nastania okupacji hitlerowskiej.

Przechowywany u pani Marty Bogusławskiej orzeł,  był podobno trzecim orłem ofiarowanym przez hrabinę Żółtkowską. W latach 1919-1939 znajdował się w grodziskim ratuszu, gdzie wisiał nad głową gro­dziskiego burmistrza, nawet po zmianie oficjalnego godła w 1928 roku.  Świadczy o tym fotografia gabinetu burmistrza Romana Mazurkiewicza z 1938 roku.  Przed wkraczającymi do Grodziska wojskami nie­mieckimi ukryli orła pracownicy Magistratu: Marcin Flis i Michał Wąsik późniejszy burmistrz Grodziska. Orzeł zostaje schowany  na stry­chu ratusza. W 1940 roku trafił do mieszkania brata Marty Bogusławskiej – Maksymiliana Bogusławskiego, gdzie przechowy­wany był w specjalnej skrytce pod podłogą. Po aresztowaniu Maksy­miliana i jego wywiezieniu do Fortu VII w Poznaniu, orzeł został zabrany i ukryty podobno w mieszkaniu Antoniego Thuma.  Tutaj doczekał szczęśliwie zakończenia okupacji.  Kiedy 14 lutego 1945 roku,  pierwszym mianowanym burmistrzem Gro­dziska został wspomniany już Michał Wasik, orzeł trafia na swoje miejsce w ratuszu. Wisiał tam podobno do 1947 lub 1948 roku,  a następnie został usunięty jako element niepożądany w nowej, komunistycznej rzeczywistości. Do tej rzeczywistości nie pasowała również tablica pamiątkowa fundatorów grodziskiego stadionu z uwiecznionymi nazwiskami hrabiny Franciszki Żółtowskiej, hrabiów: Niegolewskiego i Mielżyńskiego, księcia Olgierda Czartoryskiego, Adama Szczerbińskiego, generała Kazimierza Sosnkowskiego i Mariana Szermera- kupca z Grodziska.. Tablica ta przechowywana i ukrywana przez okres okupacji dotrwała końca wojny. Zawieszona powtórnie na trybunie stadionu zginęła bezpowrotnie w przeddzień święta l Maja w 1947 lub 1948 roku.  Przed takim losem,  uratowali orła panowie  Marcin Flis i Marian Nowak, od którego ów orzeł trafił w ręce Marty Bogusławskiej.

      Kiedy w 1982 roku, po kilku latach starań,  nabyłem orła do swoich zbiorów musiałem obiecać, że kiedy nadejdą „inne” czasy,  to ten orzeł znajdzie swoje godne miejsce. Nikt z nas nie miał wątpliwości, że chodziło o miejsce w grodziskim ratuszu. Pani Marta Bogusławska powiedziała wówczas słowa, które zawsze będę pamiętał: „- jako symbol Tej, która dla odradzającej Ojczyzny ufundowała i poświęcenia tych, którzy z narażeniem życia dla przyszłych pokoleń ocalili.”

     Czekając na możliwość spełnienia obietnicy, zabytkowe godło prezentowane było na różnych wystawach. Przez kilka lat wisiało w Izbie Historycznej Zakładu Poprawczego w Grodzisku, gdzie wspólnie z panem Wojciechem Kałkiem prezentowaliśmy swoje eksponaty. Dopiero 14 września 1990 roku, w nowej rzeczywistości politycznej, po wielu latach tułaczki, oddałem orła w ręce burmistrza – Tadeusza Błaszaka. Dzisiaj z nieukrywaną satysfakcją spoglądam na tarczę z orłem, która wisi w ratuszu, w gabinecie burmistrza, nad głową kolejnego już włodarza Grodziska.